Do tej pory nigdy mi się to nie zdarzyło, ale podobno zawsze musi być ten pierwszy raz.
Gdy wróciłam ze spaceru z psem, chciałam rozgrzać się ciepłym domowym rosołkiem. Przelałam do małego garnka i poszłam do pokoju zająć się czymś na komputerze. W między czasie zadzwoniła do mnie koleżanka, dość długo gadałyśmy. Tak długo, że kompletnie zapomniałam, że wstawiłam rosół!
Siedzę sobie i z kuchni czuję dziwny zapach czegoś spalonego...myślę sobie przecież nic nie gotuję może mój brat sobie coś przyrządza...pójdę sprawdzić. Widok w kuchni zwalił mnie z nóg, dziwię się że wśród takiego dymu cokolwiek dojrzałam. W garnku nie było rosołu był już czarny gruby osad, węgiel. Masakra. W panice szybko
zdjęłam garnek i nalałam wody (nie pamiętam czy zimnej czy ciepłej), wyłączyłam palnik i pootwierałam okna. Nigdy w życiu nie zjarałam garnka na węgiel, niewiarygodne! Ten rosół gotował się tam chyba z godzinę...a przecież miałam za chwilę po niego pójść i go zjeść.
 |
| już po wyczyszczeniu cifem (pierwotnego zabrudzenia nie sfotografowałam) |
Nie chciałam wyrzucić garnka, szkoda by było, jest mały, poręczny - można w nim podgrzać zupę, zagotować mleko na śniadanie czy też ugotować jajka. Lubię ten garnek.
Żeby uratować garnek wylałam wodę i na dno
polałam "cifem" zostawiłam na kilka minut a następnie z folii aluminiowej zwinęłam kulkę i szorowałam czarny osad. Można powiedzieć, że odeszła ta grubsza warstwa. Byłam zadowolona choć garnek nadal nie wyglądał tak jak powinien.
 |
| sypię sól i zalewam octem |
 |
| osad po kilku minutach z solą i octem |
 |
| gotuję sól i ocet i odstawiam |
Następnie
nasypałam na dno sól kuchenną i dodatkowo zalałam octem, zostawiłam na ok.5 minut po tym czasie jak poszłam do kuchni przypalenizna odrywała się już od garnka. Proces usuwania przypalonego jedzenia postępował całkiem pomyślnie. Ale ten zapach w całym domu był koszmarny....
Postanowiłam zagotować sól i ocet przez ok.2 min. następnie przeszłam się z "parującym garnkiem" po mieszkaniu i ocet zniwelował nieprzyjemny zapach spalenizny.
 |
| po zagotowaniu, już widać różnicę |
Następnie
podgrzany solno-octowy roztwór zostawiłam na 10 minut. Efek? Zadowalający! Wystarczyło umyć garnek gąbką (wcześniej można jeszcze przetrzeć sreberkiem tam gdzie widać czarny osad) i gotowe. Garnek jak nowy :) Uff.
 |
| po odlaniu roztworu |
 |
| ...osad łatwo już odchodzi |
 |
| już prawie czyste... |
 |
| po umyciu wodą i płynem :) idealnie! |